Nasza historia
Historia importu z Brooklynu
Wyemigrował z Polski pod koniec lat 80., w czasach, gdy komunizm zdawał się nie mieć końca, Christopher spakował walizki w poszukiwaniu amerykańskiego snu. Zaledwie rok po przyjeździe do Greenpoint na Brooklynie otworzył swój pierwszy sklep. To właśnie tam zjednoczyła się jego miłość do jedzenia, klientów i biznesu.
Sklep szybko odniósł sukces, ale Chris chciał czegoś więcej. Wyobrażał sobie, że będzie oferował swoim klientom szerszy wybór towarów europejskich – co było trudne do zrealizowania w obecnym klimacie politycznym w Polsce. Kiedy komunizm w końcu upadł, to marzenie stało się możliwe.
Chris sprzedał sklep i wraz z żoną Doris założył nowe przedsięwzięcie. Ich pierwszą dostawą był kontener z syropami z Polski. Przybył w upalny letni dzień i musieli go rozładować ręcznie. Nie był to efektowny prezent, ale należał do nich – i był to początek czegoś wyjątkowego.
Tak narodziła się pierwsza marka, Belveder , oferująca syropy, pikle i kiszoną kapustę, produkowane w Polsce według rodzinnych receptur. Lata ciężkiej pracy i długie dni i noce pozwoliły Chrisowi i Doris rozwinąć działalność – od jednego kontenera do wielu, od kilku produktów do setek. Wkrótce ich siedziba w Brooklynie stała się zbyt mała i przenieśli się do New Jersey, gdzie Brooklyn Imports mógł się rozwijać, zyskując większą przestrzeń i większe możliwości importu towarów z Europy Wschodniej.
Minęło ponad 30 lat, a Brooklyn Imports nadal jest dumnie prowadzony przez Chrisa i Doris w ich siedzibie w New Jersey. Teraz dołączyły do nich ich dorosłe dzieci, Alex i Kristoff, którzy pomogli rozwinąć ten niegdyś niewielki rodzinny biznes aż do Chicago.